Studia w UK

Największą różnica, którą można zaobserwować, jest ilość zajęć. Przeciętnie zajmują one około dwudziestu godzin w tygodniu. W porównaniu do znajomych z polskich uniwersytetów jest to śmiesznie mało. Różnica ta wynika z odmiennych priorytetów tutejszych uczelni.

Studiuję matematykę i w ciągu tygodnia spędzam 16h na zajęciach. Wykłady nie są obowiązkowe. Wszystkie notatki można znaleźć w Internecie, choć wiadomo, ze to nie to samo. Są przedmioty, na których wykładowcy nagrywają swoje zajęcia, a potem udostępniają w internecie (jeśli nawet nie oni, to studenci;  żyuwanie dyktafonu to powszechna praktyka).

Co także wydaje mi się godne uwagi, to jest fakt, ze przedmioty wykładane są ściśle powiązane z Twoim kierunkiem. Oczywiście najpierw są one bardzo ogólne, ale już od drugiego roku, student ma możliwość wyboru bardziej odpowiadających mu przedmiotów.
Znana praktyka sa także zmiany kierunków w ciągu pierwszych tygodni roku akademickiego (ale lepiej się w tej kwestii upewnić!).

Zupełnie odmienne jest tez podejście wykładowców do studentów. Mówienie po imieniu do profesorów to jedno (kwestia kultury angielskiej), ale wymienianie maili na temat omawiany przez niego, to już bardzo pożądana praktyka. Po każdych zajęciach można podejść do wykładowcy i zadać mu pytanie, a on na nie bardzo skrupulatnie odpowie. Jako studentka, widzę i doceniam ich starania – bardzo zależy im na zadowoleniu studentów.

Zajęcia na uczelni to jednak nie wszystko. Jeśli wybierasz przedmiot ścisły, czekają Cie zadania domowe praktycznie co tydzień. W związku z tym, z około dwudziestu godzin nauki na uczelni, robi się prawie trzydzieści, właczając czas poświęcony na odrobienie zadań.
Nadal pozostaje jednak bardzo dużo czasu wolnego, który można poświęcić na swoje hobby. Zarówno WF jaki i lektoraty językowe nie są obowiązkowe, ale na uczelni działa prawie 200 societies (stowarzyszeń studenckich), których tematy obejmują zarówno narciarstwo, jak i taniec brzucha, ultimate freesbee, klub niemieckiego, czy japońskiego. Tego wszystkiego jest mnóstwo, więc gdy na początku roku akademickiego odbywają się targi societies (students fair), nie wiesz, co wybrać!

Kluby sportowe działają naprawdę sprawnie. Większość z nich posiada sponsorów, którzy wspomagają ich akcje finansowo, na przykład pokrywając koszty dojazdów na zawody. To świetna zabawa, nawet jeśli wcześniej nie miałeś/miałaś kontaktu z jakimś sportem (wiekszość klubow ma sekcje zaawansowane i początkujące).

Uniwersytet stawia na indywidualny rozwój i to od Ciebie zależy jak wykorzystasz pozostawiony wolny czas. Możesz pracować, grać w siatkówkę, zaangażować się w samorząd studencki albo… nie robić nic.

A propos – w Wielkiej Brytanii o wiele większą uwagę zwraca się na zbieranie doświadczenia podczas studiów. Na wielu kierunkach już na pierwszym roku, można załapać się na staż (jak na polskie warunki często bardzo dobrze płatny). Studentów wspiera się i zachęca do pracy poprzez uniwesyteckie biura karier.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>